Zainteresowanie polskimi centrami handlowymi

Ubiegły rok odznaczył się jedną konkretną tendencją dla wielu przedsiębiorców i przedsiębiorstw. Rok 2009 określa się właśnie mianem spadku wszelkich inwestycji.

To dosyć zrozumiałe, gdyż kryzys, jaki dotknął świat nauczył nas ostrożności, odkładania, dystansu i sceptycyzmu wobec wielu działań. Analitycy i zajmujący się prognozami rynku zastanawiają się, jak działać, by już nie dopuścić do podobnego zjawiska, załamań na giełdzie, drastycznej zmiany kursów walut.

Powoli, rok po regresie, zaczynają się pierwsze oznaki działań, które świadczą o tym, że kryzys mamy już za sobą. Jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenie, wolimy chyba działać trochę wolniej ale stąpać po pewniejszym gruncie. W zeszłym roku inwestycje odnotowały duży spadek, prawie 80%. Na szczęście, od początku tego roku daje się zauważyć tendencja powolnego odradzania się i ożywienie a ryku. Nawet małe kroki naprzód powinny cieszyć, gdyż świadczą, że po tak długim czasie znów jest szansa na stabilizację i dodatkowo jesteśmy wzbogaceni w nowe doświadczenia. Po upadku niektórych banków, niewypłacalności wielu inwestorów, wiele firm wahało się podjąć decyzję o dynamicznym rozwoju. Kryzys pokazał, że cały czas trzeba być ostrożnym i zawsze przygotowanym na każdą ewentualność. Ogólnie ujmując, duży spadek dotyczył gównie inwestycji komercyjnych, takich jak: biurowce, centra handlowe, magazyny. Zainwestowana wartość w nie wyniosła prawie 650 mln euro. Porównując rok 2009 z 2008, nietrudno można dostrzec, jak wiele inwestycji udałoby się zrealizować, gdyby nie spadki wartości walut, nieopłacalność i strach spowodowane właśnie kryzysem ekonomicznym.

Zawarto jedynie 21 transakcji, to o wiele za mało, jak na dzisiejsze potrzeby i możliwości. Ze wszystkich inwestycji, to biurowce są przeważającą większością. Ich wartość transakcji również spadła, z przeszło 60% o niemal 30%. Ten rok jednak zapowiada się mniej pesymistycznie, gdyż już styczeń tego roku jest lepszy i bardziej efektywny, niż styczeń roku ubiegłego, a to dobry znak i dobra prognoza. Już w pierwszym kwartale uda się dokonać pierwszych transakcji, co może skłonić inwestorów do odważniejszych kroków i większej liczby planów. Okazuje się, że Polska jest krajem, w który warto inwestować. Ma bardzo dobre położenie względem innych strategicznych państw, jest w centralnym punkcie wielu tras. Dużą popularnością cieszy się Warszawa, tam warto inwestować, co ilustruje przykład sprzedania już w lutym dwóch warszawskich centrów: Arkadii i Wileńskiej.

Jedna taka inwestycja to koszt rzędu 200mln euro. Nikt, kto boi się o grunt i odbiorcę nie porywa się na umieszczanie tak dużych nakładów finansowych w nieopłacalne miejsce. Jeśli nasi zachodni sąsiedzi mówią nam swoimi strategiami i inwestycjami, że warto zainteresować się Polską, to znaczy, że my sami powinniśmy jak najszybciej dostrzec swoje możliwości i pozyskiwać nowych sojuszników oraz inwestorów do różnych przedsięwzięć nie tylko na terenie stolicy, ale także innych, bardzo dobrze położonych i prowadzonych miast.

Przykład firmy Maryland pokazuje, że w Polsce opłaca się inwestować duże pieniądze, pięć centrów i prawa do następnego pokazują, jak dynamicznie można rozwijać się na terenie naszego kraju. Każdy, kto obserwuje choćby zwyczajne przejawy inwestycji, jak otwieranie nowych sklepów w galeriach, czy usług stwierdzi, że w ostatnich miesiącach jest ich jakby więcej.

Znane galerie i centra handlowe dużych miast nawet podczas kryzysu nie próżnowały i obmyślały kolejne strategie, czego efektem dziś są kolejne otwierane sklepy i inne miejsca. Funkcjonuje coś takiego w społeczeństwie, choć obrazuje się to zjawisko w odniesieniu do kobiet, że są produkty i usługi, z których nie zrezygnujemy, choćby kryzys nie ustępował, to tak zwany „efekt szminki”. Pomimo kryzysu i nazwijmy to „złych czasów”, każda kobieta chce i tak wyglądać dobrze, na co nie żałuje sobie kosmetyków i potrzebnych usług. Firmy oferujące takie właśnie usługi najmniej odczuły Krystyn i chyba potrzeba tylko czasu, byśmy sobie przypomnieli także o innych naszych potrzebach i by Polska stała się krajem atrakcyjnym dla potencjalnych inwestorów. Na taką atrakcyjność składa się bardzo wiele elementów, dlatego też praca od postaw w niektórych sektorach jest niejako wskazana. Analitycy przewidują optymistyczne wersje rozwoju Polski i inwestycji mających miejsce na jej terenie.

Nie jest wykluczone, że już wkrótce powróci sytuacja z lat 2006 – 2007, kiedy to inwestorzy chcieli w Polsce lokować swój kapitał i bardzo prawdopodobne, że na nasz rynek wrócą. Potrzeba czasu, dobrej oferty, kilku fundamentalnych zmian oraz dynamicznego rozwoju, by znów inwestorzy weszli na ogólnopolski rynek. Wszelkie działania, mające na celu przyciągniecie potencjalnych lokujących swój kapitał inwestorów powinny być ostrożne, przemyślane i sukcesywne.

Dobrze, że kryzys pomału odchodzi w zapomnienie, inwestorzy nauczeni już jak postępować w trudnych dla gospodarki czasach, chyba wiedzą już jak chronić się przed załamaniem na rynku i jak przeciwdziałać. Ubiegły rok wiele nauczył przedsiębiorców, a fakt, że chcą inwestować w polskie centra handlowe jest budujący i daje nadzieje na odbudowę i odrodzenie.

Dodaj komentarz